« Strona Główna - Pielgrzymki

Ski-head

Źródło: http://szwajc.blogspot.com/2008/02/ski-head.html

Komentarz wstepny: jezeli nic sie tu nie dzieje, to nie nalezy zgrzytać zebami, tylko czekać cierpliwie. Milczenie nie oznacza, ze zbijam baki, tylko ze dzieje sie tak duzo, ze nie nadazam z pisaniem.Myli sie ten, kto sadzi, ze moj pobyt w Szwajcarii sklada sie z samych przyjemnosci. Bo zdarzaja sie przeciez tez prawdziwe rajskie rozkosze. Zeszly weekend uplynal mi w Kleine Scheidegg. Narciarski wypad zorganizowali dwaj moi 'koledzy z klasy'. Udzial wzieli wszyscy uczestnicy programu z wyjatkiem usprawiedliwionego kolegi Ralpha, ktory ma juz kolo piećdziesiatki, zone, prace w Bazylei oraz wyglad i maniery przywodzace mi na mysl Oscara Wilde i dlatego lepiej pasowalby w Stambule niz w Alpach.Napisane jest: predzej wielblad przejdzie przez ucho igielne, nizby bogaty mial wejsć do Krolestwa Niebieskiego. Szwajcarzy prawdopodobnie dobrze sie nad tymi slowami zastanowili i po namysle zbudowali kolej na przelecz Jungfrau - tu bogacz moze rzucić okiem, jak wyglada raj a przy okazji uczynić wazne kroki na drodze do ubostwa. Kleine Scheidegg (Male Rozstaje) to ostatnia stacja przed wjazdem na szczyt. W zimie nie docieraja tu samochody - mozna wjechać tylko koleja zebata. I ja nia tam w piatek wiecz... Czytaj dalej »

Oceń wpis: